Sukces zależy tylko od Ciebie

wiara

„Wiara we własne siły zawsze musi być większa niż nasze obawy”

Mając określone cele, dążąc do nich, osiągając sukces trzeba przede wszystkim wierzyć w to, co się robi i w siebie. Bez tego nic nie wyjdzie.

Wiara w siebie samego to nic innego jak uwierzenie w to, że da się wszystko pokonać i osiągnąć sukces. Przecież na końcu stoi nasz upragniony cel. Są oczywiście chwile zwątpienia. Coś się nie uda, pojawią się przeszkody. Ale to normalne. Nie należy się poddawać. Znajdą się oczywiście takie osoby, z naszego najbliższego otoczenia, które powiedzą, że „To nie ma sensu”, „A po co Ci to”, „Nie nadajesz się do tego”, „Oszalałeś, po co się tam pchasz…”, „Nie wystarczy Ci to co już masz…” …. I wtedy co? Albo nasze skrzydła nam opadną, stracimy wiarę w siebie samych i odpuścimy to co chcieliśmy zrobić, albo nie będziemy przejmować się tym co mówią inni. Osoby, które nam to mówią, może po prostu nam zazdroszczą, nie chcą wcale żebyśmy mieli lepiej. A może sami nie wierzą w siebie i myślą, że tak jest z nami. Więc dlaczego mogłoby się nam udać? Najważniejsze, że my sami wierzymy w siebie i wiemy, że się uda.
Oczywiście łatwiej powiedzieć niż to zrobić, nie jest to łatwe jak się ma „życzliwych doradców”. Wiara w sukces to wiara w to co się robi, w to co chcecie osiągnąć, wiara w siebie samych, a to wszystko sprawia, że inni też zaczną wierzyć w Was. Jeżeli pokażecie, że jesteście zadowoleni ze swoich działań i z tego co robicie, znajdą się osoby, które będą Was wspierać. Zawsze bądźcie pewni siebie, nie odpuszczajcie. Przecież to Wasze życie, Wasze marzenia, Wasze cele.

„Jeśli potrafisz o tym marzyć, to potrafisz także tego dokonać” Walt Disney

Pewnie sobie myślicie, no tak siedzi przy komputerze i łatwo jej pisać. Pisze tak, bo wiem jak to jest. Mam też swoje cele, marzenia, które chcę osiągnąć, zrealizować. Sama też byłam nie raz w sytuacji, kiedy ktoś mi mówił: „A po co Ci to, daruj sobie, przecież to co masz to Ci wystarczy”, „Po co Ci więcej”, „Gdzie się pchasz, to nie dla ciebie”. Pewnie i wystarczy, ale chcę czegoś więcej, czegoś innego. I trzymam się swoich założeń. Słucham tylko tych, którzy mnie wspierają w działaniach a nie podcinają skrzydła. Pomimo różnych porażek, które oczywiście się przytrafiają, idę do przodu. A porażki, wyciągam z nich wnioski, bo czym by był sukces gdyby ich nie było. Dzięki temu uczę się, zdobywam doświadczenie, ale robię tak, by drugi raz nie popełnić już tego samego błędu. Przy tym wszystkim wierzę jednak w siebie i w to, że osiągnę to co sobie założyłam. Nie przejmuje się też krytyką i głosami, że „Przecież to się nie uda, ale sobie wymyśliłaś”. Ja wiem swoje. Uda się.

One comment

Dodaj komentarz