Slowlife, slowfood, slowfashion, slowsex… Życie w stylu slow, czy dla wszystkich?

zegaryMoże to kolejna moda, kolejny trend….życie w stylu slow

Mniej znaczy więcej, jakość a nie ilość – od dłuższego czasu jest moda na to po by zwolnić tempo życia, by dbać o siebie, by żyć w harmonii i spokoju, by bardziej celebrować życie, nie pędzić za wszystkim. Wszystko pięknie to brzmi, perspektywa pięknego, cudownego życia pełnego harmonii w otoczeniu potrzebnych nam przedmiotów, jedząc tylko to co dla nas najlepsze, najzdrowsze brzmi całkiem nieźle.

Ale czy na pewno i czy dla wszystkich. Każdy z nas jest inny, mamy inne temperamenty, nawyki, style, … Mam wrażenie, że niestety zbyt mało wsłuchujemy się w samych siebie. Z mediów dowiadujesz się, że powinnaś się rozwijać, mieć pracę, rozwijać swoje pasje, chodzić na kursy, uczyć się nowych rzeczy, iść na przód, przebojowo. A z drugiej strony słyszysz o życiu w stylu slow. Zwolnij tempo, rozkoszuj się każdą chwilą życia, jedz tylko to co zdrowe, powoli i w spokoju a w szafach i w domach miej tylko to co dla Ciebie najważniejsze, najpotrzebniejsze czyli minimalizm.

Moje dni od rana do wieczora są wypełnione różnymi zajęciami, mogę powiedzieć, że żyję w biegu, ale nie uważam by moje życie było gorszej jakości. Żyjąc szybko potrafię się delektować jedzeniem, krótkim spacerem, chwilą z przyjaciółmi, rodziną czy z książką. Lubię to i dobrze się z tym czuję. Planuję swój czas i nie mam poczucia, że coś mnie ominęło, albo że z czymś nie zdążyłam. Nie mam też poczucia, że pędząc jak szalona tracę sporo po drodze.

Żyję zgodnie z własnymi przekonaniami, we własnym tempie i tak naprawdę nie wpisuję się w słowo „slow” lub „fast”.

Wsłuchaj się przede wszystkim w swój własny rytm a nie wpisuj się w kolejne trendy. Bierz z życia to co uważasz dla siebie za najlepsze.

Dodaj komentarz