I jak tu się nie spóźniać?!

12041932_1092664650753332_106796422_n.jpg

Spóźnianie. Tego słowa chyba nikt nie lubi. Ale też raczej nie ma takiej osoby, która by się gdzieś nie spóźniła. Ja kiedyś, niestety, byłam ciągle gdzieś spóźniona. Chociaż sama nie znosiłam osób na które musiałam czekać.  Wszędzie: do pracy, na spotkania i te biznesowe jak i te prywatne. Na szczęście udało mi się to zmienić. Oczywiście są takie dni, kiedy po prostu jest ciężko wstać z łóżka, i przedłużam to chociaż o 5, 10 minut. Są też takie dni, kiedy budzę się jeszcze przed budzikiem i wstaję zadowolona. Ale co tu zrobić by poranki nie wyglądały tak jak by przez nas samych i mieszkanie przeleciał huragan?

Najczęstszą przyczyną spóźniania jest oczywiście późne wstawanie. Budzik dzwoni, mamy nastawianą drzemkę i tak ją sobie wydłużamy. Jeszcze 5 minut, jeszcze 5 minut. A w końcu wyskakujemy z łózka jak oparzeni. I się zaczyna. Szybki prysznic, na śniadanie zazwyczaj nie ma już czasu, nie wspomnę już o kawie. Do tego okazuje się, że pogoda inna za oknem niż zapowiadali, i nie wiemy w co się ubrać, więc kolejne kilka minut stoimy przed szafą. Bo mamy tylko przygotowany jeden wariant ubrania.

Jeżeli jednak jesteśmy już spóźnieni to nie gońmy do pracy jak szaleni. 10 minut już i tak nie robi tu różnicy. Wchodząc do biuro po prostu przeprośmy i nie starajmy się tłumaczyć dziwnymi wymówkami. Lepiej ugryźć się w język niż powiedzieć coś głupiego. A na początku za każde punktualne przybycie do biura przyznajcie sobie jakąś nagrodę. Kawa w ulubionej kawiarni po pracy, może czekoladka. Wstanę wcześniej, przyjdę do pracy punktualnie i nagroda. Czyż nie jest miło?

Ale co zrobić by się tak nie spóźniać?

Kiedy rano zadzwoni budzik od razu wstań, nie włączajmy drzemki, tak naprawdę te 5, 10 minut które dłużej zostaniemy w łóżku nie sprawi, że będziemy bardziej wyspani, wypoczęci. A dla bardziej opornych propozycja jest taka, by budzik postawić na tyle daleko, żeby trzeba było wyjść z łóżka by go wyłączyć. Kiedy już wyjdziecie z łóżka zobaczycie, że nie będzie się Wam chciało ponownie do niego wskakiwać. Zaraz po tym chętnie włączamy pewnie telewizor by posłuchać porannych wiadomości. Jeżeli się szykujecie lepszą alternatywą będzie albo włączenia radia lub po prostu swojej ulubionej muzyki, która doda jeszcze energii i większych skrzydeł do realizacji wszystkich zadań, które mamy zaplanowane. Telewizor niestety może przyczynić się do spóźnienia, ponieważ jeżeli się pojawi w nim coś ciekawego, nasz ulubiony program, to chętnie go pooglądamy i zatracimy się w czasie.

11798351_1092664654086665_37176288_n.jpg

Poranki można sobie ułatwić. Wieczorem, poprzedniego dnia dobrym pomysłem jest przygotować  sobie część produktów  do śniadania, a na pewno jedzenie do pracy, przygotować ubranie – najlepiej dwa warianty gdyby się niespodziewanie pogoda zmieniła, co u nas jest dość częste. Potrzebne nam rzeczy typu okulary, klucze do mieszkania, samochodu zostawiajmy w jednym ustalonym miejscu i wieczorem sprawdźmy czy oby na pewno tam leżą. Rano unikniemy biegania po całym mieszkaniu i szukania.

Zacznijmy od małych kroków, aż w końcu punktualność wejdzie nam w krew i słowo „spóźniać się” stanie się dla nas obce.

A co w sytuacji gdy dojedziemy punktualnie i musimy czekać na soja kolejkę?

Nie denerwuj się bo to i tak niczego nie zmieni. Wykorzystaj ten czas. Przeczytaj artykuł, który nosisz ze sobą w torbie, książkę bądź sprawdź co się dzieje na portalach społecznościowych, odpisz na wiadomości, emaile. Po prostu ciesz się chwilą.

Wszystkie osoby bez względu na to czy się spóźniają czy nie, czy się wyrabiają w czasie ze wszystkim mają tak samo długą dobę. Trzeba się po prostu nauczyć planować i przewidywać pewne sytuacje o czym zresztą pisałam w artykule „Planuj tak by wszystko zrealizować”.

Dodaj komentarz