Franciszek Maśluszczak – z wizytą u artysty

maśluszczak 14„Moje obrazy przedstawiają prawdę, która została we mnie a nie tę, którą zobaczyłem. To nadal są pejzaże, postacie, ale nie jest to kalka rzeczywistości”.  Tak odpowiada Franciszek Maśluszczak, kiedy ktoś go pyta co przedstawia na swoich obrazach.

Franciszek Maśluszczak, malarz, grafik, rysownik … artysta!   Jak sam mocno podkreśla, maluje z wyobraźni. Nie z fotografii, nie z natury, choć jego świat zawsze jest blisko natury. „Maluję ludzi bo maluję świat, który mnie otacza”.   Artysta twierdzi, że jest realistą, bo w swojej twórczości przywołuje realny świat, ale nie jest to zwyczajne naśladowanie a raczej jak powiedział „projekcja mojej wyobraźni”  To takie inspiracje zaczerpnięte z natury, z otaczającego świata!

maśluszczak9Ciepły, wiosenny dzień, jeden z pierwszych słonecznych. Odwiedzamy Państwa Maśluszczaków w ich mieszkaniu na warszawskim Ursynowie.  Ostatnie piętro budynku w starej ursynowskiej  architekturze  z lat 70-tych. Już od przekroczenia progu uderza nas nastrój, a nawet zapach malarstwa! Może to nasza podświadomość pracuje na naszą wyobraźnię?!  W niewielkim saloniku potwierdzamy nasze odczucia.  Ściany zapełnione obrazami tworzą artystyczną wizję.  Czuć, że mieszka tu człowiek twórczy. Z obrazów  patrzą na nas ludzkie postacie, trochę dziwaczne, trochę nienaturalne, nieproporcjonalne, niemal zdeformowane,  a zarazem pogodne, sympatyczne, zabawne. Już stają się naszymi cichymi bohaterami.  Obrazy budują  miłą atmosferę a gospodyni Pani Barbara  podając kawę ,  herbatę i smakowite ciasteczka podkreśla sympatyczną gościnność.

Pan Franciszek opowiada o swoim malarstwie. Wspomina swoje Liceum Sztuk Plastycznych w Zamościu. To tam  w zawsze pięknym, choć wtedy zniszczonym Zamościu, inspirowany przez znakomitych pedagogów  krystalizował swój stosunek do sztuki i do malarstwa w szczególności. Później studia w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie , co dla chłopaka z Zamościa było wielkim wydarzeniem. A później 37 lat pracy jako wykładowca na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej!

Ale przede wszystkim, przez wszystkie te lata malarstwo, malarstwo, rysunek, grafika, malarstwo!

„Malarstwo jest królową sztuk pięknych,  tak uważam”  mówi artysta.  Swoje pasje, artystyczne wizje, swój ogląd rzeczywistości i swoje widzenie świata Franciszek Maśluszczak maluje pędzlem. Pędzel , to jego oręż, narzędzie  do ujawnienia siebie w formie wizualnej, w obrazach.

Twarze jego bohaterów  wyrażają ludzkie przeżycia, czasami trudne, bolesne, czasami szczęśliwe, wesołe, czasami ironiczne a czasami ponure. Przeżycia jakie przynosi ludziom świat.

 „Nie maluję na sprzedaż. Oczywiście ktoś kupuje moje obrazy, ale  maluję obrazy, które chciałbym mieć.  W malarstwie poszukuję także piękna, a żeby dostrzec piękno  potrzebny  jest czas, to tak jak z człowiekiem. Malarstwo wymaga pewnego zatrzymania w ruchu, wymaga pewnego przejścia przez „czyściec”!

Zasłuchani  w opowieść o sztuce malowania, od czasu do czasu sięgamy po kawałeczek ciasta delektując się jego smakiem. Tracimy poczucie czasu trwania naszej rozmowy. Pani Barbara kładzie na stole kilka książek. Otwieramy jedną z nich. „Atena strząsająca oliwki” Mariana Grześczaka, tomik opowiadań i wierszy lirycznych, nastrojowych,  w dużych fragmentach o sporcie, i idei olimpiad. Zacytujmy Grześczaka: „zrodziły się igrzyska jako idea jednocząca różne porządki, idea porządku w nieporządku. Słowo idea jest tu kluczowe, ponieważ pozwala nad sprzecznościami świata rozciągnąć wielki i wspólny namiot, nad którym powiewają chorągiewki zgody, pokoju, młodości, bezkrwawej rywalizacji, piękna”.  W to wszystko wplecione rysunki Franciszka Maśluszczaka. Nie da się ich pominąć.  W swoisty , niekonwencjonalny sposób artysta interpretuje opowieści o Olimpijczykach.

W „Kołysankach” Anny Kwiecińskiej – Utkin,  maśluszczakowy „królik- perkusista” daje  znakomity koncert: „coś tu huczy, coś tu świta, i talerzy słychać rytm, bo to królik perkusista dla tygrysów składa hymn”.  I wreszcie, w kolejnym tomiku, tym razem autorstwa Agnieszki Taborskiej znów podziwiamy przezabawne ilustracje naszego gospodarza towarzyszące historii o księżycowych duchach.

Książkowe ilustracje to ważny rozdział twórczości Franciszka Maśluszczaka.

Pani Barbara  delikatnie podsuwa nam jeszcze jedno wydawnictwo. „VII Letni Festiwal im. Jerzego Waldorffa”. Rzecz odbyła się w Radziejowicach w Pałacu w 2015 roku. Festiwalowi towarzyszyła wystawa malarstwa Franciszka Maśluszczaka. Wernisaż wystawy miał miejsce  w drugi wieczór zwany „Klasycznym” i był zaaranżowany muzyką Chopina i Schumanna w wykonaniu wielkiej, polskiej pianistki Ewy Pobłockiej  i jej córek Ewy i Marty Leszczyńskich. Wielka wystawa, wielki koncert, wielkie wydarzenie! W takich właśnie chwilach czuje się powiew polskiej kultury.  Wydarzenie z pewnością  potwierdziło słowa  artysty, że „malarstwo jest królową sztuk pięknych”.

Malarstwo jest wyrazem chęci rozumienia siebie i świata. Jest sposobem opisywania  problemów świata i ludzi.  To znana i powszechnie akceptowana teza. Starożytni Grecy nawiązywali do tego nazywając artystów tłumaczami bogów. Ksiądz Jarosław Staś  w Przewodniku po VII Letnim Festiwalu, o którym wyżej,  napisał: „Franciszek Maśluszczak jest tłumaczem bogów i pewnie dlatego maluje wszystko, co dotyczy człowieka. Maluje sen, myśli, beznadzieję a nawet różnicę poglądów”. Pięknie i romantycznie!

Mija kolejna godzina, pijemy kolejną herbatę, podkradamy kolejne ciasteczko. Pan Franciszek snuje opowieści o innych koncertach, wernisażach, spotkaniach a Pani Barbara  w każdej z tych opowieści dokłada ciekawe, barwne szczególiki. Musielibyśmy napisać książkę o tym wszystkim.    A te opowieści są tak kolorowe jak kolorowe jest malarstwo artysty. On sam powiedział o tym ,  w jednym z wywiadów: „nasiąkałem kolorem od dziecka. Tam gdzie dorastałem przeplatała się sztuka prawosławna, cerkiewna, żydowska, ludowa, unicka i to wszystko było kolorowe”.

A polityka, czy polityka jest, w jakiś sposób,  obecna  w Pana obrazach? „ Hm…  polityka?…  czasami opisuję to w swoich obrazach. Ja to wiem, ale niech każdy sam sobie to odnajdzie i zinterpretuje”.-  tak mówi  i po chwili zadumy dodaje: „mój ojciec, po powrocie z oflagu opowiadał mi o wojnie. W dzieciństwie cały czas miałem w głowie wojnę. Ojciec mi o tym opowiadał zamiast bajek o smoku i krasnoludkach”.

W jednej z książek, leżących na stole,  odnajdujemy ilustrację. Para ludzi, dziewczyna w ślubnej sukni i mężczyzna w odświętnej marynarce  z kulą zamiast nogi, w zniszczonej wojną Warszawie odnajdują swoje życie!  Ilustracja jak reminiscencja z dzieciństwa Pana Franciszka.

Na ścianie wisi obraz na którym widzimy tłum ludzi stojących w kolejce. Kolejka do czego? Może  kolejka do czegoś, czego Polakom, w jakimś okresie naszej historii, brakowało. Ludzie w kolejce podają sobie ręce, rozmawiają, a na ich twarzach maluje się nadzieja?  Kolejka do czegoś ważnego,  … może do wolności!

„Maluję to, co dla mnie jest wstrząsem”.  Te słowa zabrzmiały jak puenta naszej rozmowy.

Kiedyś George Bernard  Show powiedział „jestem milionerem, to jest moja religia”.  Dla Franciszka Maśluszczaka z pewnością, jego religią jest malarstwo, a czy jest milionerem?!

Wychodzimy, chociaż moglibyśmy jeszcze długo rozmawiać o malarstwie, o obrazach , o obcowaniu ze sztuką. Wychodząc zaglądamy jeszcze do pracowni malarza. Natłok obrazów, zapach farby, sztaluga, a na niej kolejna wizja, kolejna postać, jeszcze niedokończona, jeszcze czekająca na ruch pędzla ale już widać, z jej oczu , wnikliwe spojrzenie na świat.

Franciszek Maśluszczak,  trochę Chagall dla jednych, dla drugich trochę Duda-Gracz, a dla jeszcze innych trochę Nikifor. Dla nas  po prostu, Franciszek Maśluszczak, artysta, malarz swoich wyobrażeń i przeżyć.

Jan Wieteska

Magda Mlekicka

IMG_20170327_153316Franciszek Maśluszczak

Urodził się 21 stycznia 1948 roku w Kotlicach koło Zamościa. Absolwent Liceum Plastycznego          w Zamościu. Studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie gdzie w roku 1974 uzyskał dyplom w pracowni prof. Juliana Pałki. Prowadził przez 37 lat wykłady na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Współpracował z wieloma czasopismami, m.in. „Polityką”, „Szpilkami”, „Rzeczpospolitą”, „Gazetą Wyborczą”.

Obrazy  artysty znajdują się w wielu muzeach w Polsce i zagranicą. M.in. w Muzeum Narodowym w Krakowie, w Muzeum Narodowym w Szczecinie, Muzeum w Zamościu, w Muzeum pokoju w Tokio, Muzeum w Gandawie, w Witebsku i wielu kolekcjach prywatnych.

Artysta jest także autorem unikalnych fresków Drogi Krzyżowej w kościele pw Wniebowstąpienia Pańskiego na warszawskim Ursynowie.

IMG_20170327_142546 IMG_20170327_143159 IMG_20170327_143211 maśluszczak 11 masluszczak12 maśluszczak12 maśluszczak13 IMG_20170409_110027 maśluszczczak maśluszczczak1 maśluszczczak2 maśluszczczak3 maśluszczczak4 maśluszczczak5 maśluszczczak6 maśluszczczak7 maśluszczczak8

 

 

Dodaj komentarz